Największe prywatne rezydencje na świecie: zwiedzanie mega-rezydencji

0
7

Zapomnij o standardowych dwóch tysiącach stóp kwadratowych, które większość z nas uważa za luksus. Ultrabogaci żyją na zupełnie inną skalę. Mówimy o rozległych osiedlach, które na nowo definiują samo pojęcie „domu”. Od stylowych, najnowocześniejszych kompleksów po historyczne rezydencje przesiąknięte wielowiekową historią – to sześć największych prywatnych rezydencji na świecie. Należy pamiętać, że wykluczamy pałace takie jak Wersal, które służą raczej jako muzea niż stałe rezydencje. Zacznijmy od końca listy i kierujmy się ku górze.

6. Ten jedyny

Położony na wzgórzach Beverly Hills w Kalifornii, The One to coś więcej niż tylko dom, to oświadczenie. Kiedy pojawił się na rynku, trafił na pierwsze strony gazet jako jeden z największych domów na świecie. Powierzchnia budynku wynosi zdumiewające 105 000 stóp kwadratowych. To nie jest literówka. Dla porównania jest to mniej więcej wielkość małego lotniskowca.

Dom położony jest na działce o powierzchni 5,5 akra, zapewniając prywatność i widoki rozciągające się od Oceanu Spokojnego po centrum Los Angeles. Posiada 15 sypialni i 33 łazienek. Dla porównania, to ponad dwukrotnie więcej łazienek w przeciętnym domu na przedmieściach.

Udogodnienia zostały zaprojektowane z myślą o tych, którzy nie chcą wychodzić z domu. Znajdują się tu dwie sale balowe. Jedna jest wystarczająco duża, aby pomieścić 300 gości. Drugi jest bardziej intymny, ale wciąż masywny. W głównej części dziennej znajduje się pełnowymiarowe boisko do koszykówki ze szklanymi ścianami, które wpuszczają naturalne światło. Z myślą o miłośnikach zdrowego trybu życia przeznaczona jest profesjonalna siłownia oraz centrum odnowy biologicznej ze spa i sauną.

Rozrywka jest wpisana w DNA tego miejsca. Prywatne kino na 250 miejsc wyposażone jest w najnowocześniejszą technologię projekcyjną. Znajduje się tu również kryty park wodny ze zjeżdżalnią, która zabiera gości z trzeciego piętra bezpośrednio do basenu poniżej. Dla tych, którym zależy na bezpieczeństwie, na terenie zainstalowano zaawansowany technologicznie system monitoringu wideo i kilka bramowanych wejść.

Styl architektoniczny jest nowoczesny, z czystymi liniami i szerokim wykorzystaniem szkła. Dzięki temu przestrzenie wewnętrzne harmonijnie komponują się z otaczającą przyrodą. Baseny Infinity na wielu poziomach oferują widoki, które zdają się kończyć na krańcu świata. Zastosowane materiały są najwyższej jakości: kamień naturalny, stolarka na zamówienie i system inteligentnego domu, który kontroluje wszystko, od oświetlenia po klimatyzację.

Po co komukolwiek 105 000 stóp kwadratowych? Dla ultrabogatych przestrzeń jest najwyższym luksusem. Daje ciszę. Prywatność. Bufor od hałasu świata zewnętrznego. Pozwala także na całkowicie samowystarczalny tryb życia. Możesz mieszkać, pracować, uprawiać sport i przyjmować gości, nie wychodząc nawet za bramę.

Czy to jest praktyczne? Być może nie dla przeciętnego człowieka. Ale dla tych, których na to stać, koszt utrzymania takiej nieruchomości jest znikomy. Prawdziwa wartość leży w ekskluzywności. To dom, który istnieje w swojej kategorii. A jak zobaczymy, „najmniejszy” na naszej liście to dopiero początek.

Richard Saghian, dyrektor generalny Fashion Nova, nie tylko kupił dom. Uzyskał oświadczenie o sobie. W marcu 2022 roku sfinalizował zakup The One w Bel Air za 141 milionów dolarów. Była to najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono za prywatny dom mieszkalny w Stanach Zjednoczonych. Pierwotnie posiadłość została wystawiona na sprzedaż za 295 milionów dolarów. Nikt nawet nie zbliżył się do tej ceny. 21 sypialni i 49 łazienek to za dużo jak na rynek w tej cenie.

Nieruchomości mają skomplikowaną historię. Został zbudowany przez dziesięć lat przez Nialla Nyami, byłego producenta filmowego. Wszystko poszło nie tak. Kredytodawcy wszczęli postępowanie upadłościowe dla projektu. Firma Nami została zmuszona do ogłoszenia upadłości. Dwór stał się wówczas symbolem nadmiaru i problemów finansowych. Stał jak pusty, biały słoń w cieniu Beverly Hills, dopóki Saghian nie interweniował.

Liczby są trudne do zrozumienia. Dom ma powierzchnię 74 000 stóp kwadratowych. To 6875 metrów kwadratowych czystego luksusu. Powszechnie uważany jest za największy nowoczesny dom w Ameryce. Dla porównania, standardowa działka podmiejska wygląda na malutką w porównaniu z tym kompleksem. Saghian dostał dokładnie to, za co zapłacił.

Udogodnienia dla superbogatych

Saghian jest potentatem mody. Dom odzwierciedla ten styl życia. Zawiera wszystko, co możesz sobie wyobrazić, i niektóre rzeczy, których nawet nie możesz sobie wyobrazić.

  • Pięć basenów. Tak, pięć. Jednym z nich jest basen bez krawędzi ze słoną wodą o pojemności 300 000 galonów.
  • Garaż na 30 samochodów. Nie jest przeznaczony do przechowywania. To jest salon wystawowy.
  • Klub nocny. Oczywiście na imprezy prywatne.
  • Winiarnia na 10 000 butelek. Klimatyzowany. Sklepiony.
  • Pokój dzienny ma powierzchnię 5000 stóp kwadratowych. To 464 stopy kwadratowe. Ma własny taras i strefę spa.

Projekt jest nowoczesny. Czyste linie. Szklane ściany. Architektura, która nawet z ulicy wygląda na kosztowną. W środku jest równie luksusowo. Podłogi marmurowe. Indywidualne prace stolarskie. Oświetlenie, które kosztuje więcej niż większość samochodów.

Dlaczego jest to ważne dla właścicieli domów

Być może nie kupisz rezydencji za 141 milionów dolarów. Ale zasady stojące za The One są istotne. Saghian nie tylko kupił dom. Zdobył doświadczenie. Dom przeznaczony jest do przyjmowania gości. Dla rozrywki. Aby zademonstrować status.

Pomyśl o własnym remoncie. Budujesz pod kątem funkcjonalności czy blasku? Jeden robi jedno i drugie. Klub nocny jest cechą charakterystyczną. Winiarnia jest cechą charakterystyczną. Są to także stwierdzenia dotyczące stylu życia. Kiedy przeprowadzasz remont, zadaj sobie pytanie, co chcesz, aby przestrzeń powiedziała. Chcesz, żeby krzyczał o bogactwie? Albo szepnął?

Jedyny szepcze głośno.

Cena nadwyżki

141 milionów dolarów to mnóstwo pieniędzy. Ale koszty utrzymania są jeszcze wyższe. Utrzymanie działającego domu o powierzchni 74 000 stóp kwadratowych w Bel Air wymaga zespołu. Projektanci krajobrazu. Bezpieczeństwo. Technicy zajmujący się konserwacją basenów. specjaliści HVAC. Tylko rachunek za prąd jest prawdopodobnie astronomiczny.

Oto ukryty koszt luksusu. To nie tylko cena zakupu. To jest służba. Jeśli

Whitanhurst: londyńska twierdza samotności

Jeśli Villa Leopold to słońce i morze, to Witanhurst to cienie i bezpieczeństwo. Ta nieruchomość położona w Hampstead w Londynie to coś więcej niż tylko dom. To stwierdzenie wykute w kamieniu i ciszy. Osiedle stoi na wzgórzu z widokiem na miasto, ale miasta nie widać od środka. Z zewnątrz też nic nie widać.

Nieruchomość jest definiowana przez jej ściany. Grube, imponujące betonowe bariery otaczają teren o powierzchni 1,2 akra. Nie są tu dla stylu. Przyjechali tutaj, żeby odizolować się od świata. Wewnątrz atmosfera zmienia się z otwartego luksusu w odosobnioną atmosferę. Sam dom jest ogromny, ale to tereny czynią go legendarnym.

Dlaczego Witanhurst jest taki drogi?

Nie chodzi tylko o okolicę. To kwestia prywatności. W mieście gęsto zaludnionym przez sąsiadów i zakorkowanym ruchem ulicznym, to miejsce stanowi schronienie przypominające fortecę. Właściciel, obecnie uważany za rosyjskiego oligarchę, zapłacił za niego w 2016 roku około 105 milionów funtów. Cena ta obejmuje nie tylko sam dom, ale także samą niemożność zbudowania czegoś podobnego we współczesnym Londynie. Podział na strefy, przepisy dotyczące ochrony dziedzictwa kulturowego i niedobór gruntów w Hampstead zwiększają koszty. Nie kupujesz cegieł. Kupujesz niewidzialność.

Wnętrza charakteryzują się wysokimi sufitami i minimalistycznym wystrojem. Szklane ściany oferują widok na drzewa, ale tylko z daleka. Architektura krajobrazu jest bez zarzutu. Geometryczne żywopłoty. Przycięte drzewa. Poczucie porządku, które wydaje się niemal sterylne w porównaniu z chaotycznym miastem poniżej. To miejsce do pracy, myślenia lub ukrywania się.

Kluczowe cechy Witanhurst:

  • Rozległe terytoria: Ponad akr ziemi, silnie ufortyfikowany.
  • Wysokie bezpieczeństwo: Wielowarstwowe ściany i prywatne bramy.
  • Nowoczesna architektura: Czyste linie, beton i duże szklane panele.
  • Lokalizacja: Hampstead Heath, jedna z najbardziej ekskluzywnych dzielnic Londynu.

Kontrast z Villą Leopold jest ostry. Jedna jest sceną do publicznego pokazu, druga jest repozytorium życia prywatnego. Oba należą do najdroższych domów na Ziemi. Z jednego roztacza się widok na Morze Śródziemne. Drugi zagląda do środka.

Co jest Ci bliższe? Izolacja otwarta czy uszczelniona? Odpowiedź może powiedzieć o Tobie więcej niż same domy.

Whitanhurst pozostaje tajemnicą. Kto tam mieszka? Kto płaci rachunki? Mury zatrzymują pytania w środku, tak samo jak reszta Londynu na zewnątrz.

Zazwyczaj tytuł największej inwestycji mieszkaniowej w Londynie należy do osiedla, które nie jest nawet na sprzedaż ani nie jest dostępne do publicznego zwiedzania. Ale tuż za nim znajduje się Witanhurst, oszałamiająca posiadłość o powierzchni 90 000 stóp kwadratowych (8361 metrów kwadratowych), która na nowo definiuje luksus. Obecnie jest własnością rosyjskiego oligarchy Andrieja Guryjewa, który podobnie jak wielu w jego otoczeniu prawdopodobnie spędza pod jego dachem bardzo mało czasu.

Arcydzieło odrodzenia gruzińskiego

Zbudowany w 1920 roku Witanhurst to rezydencja w stylu gruzińskiego odrodzenia, która w ostatnich latach przeszła znaczące renowacje. Jego cena? Około 400 milionów dolarów. To zapłata nie tylko za grunt, ale także za kolosalną skalę znajdujących się w nim udogodnień.

Zastanów się, co pasuje do takiej przestrzeni:
– 25 sypialni
– Basen o długości 70 stóp (21 metrów).
– Kino prywatne
– Główna sala balowa
– Sauna
– Salon masażu

To bardziej samodzielny ośrodek niż dom. Skalę trudno pojąć, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że większość ludzi nie może zmieścić całego życia w jednej z łazienek. Uważa się, że Guryev nie mieszka tam na stałe, dlatego prowadzenie takiego obiektu bardziej przypomina prowadzenie małej firmy niż dbanie o dom.

3. Antia

Jeśli Witanhurst jest szczytem historycznej wielkości, to Antia oznacza pionową dominację. Ten 27-piętrowy drapacz chmur położony w Bombaju w Indiach jest własnością Mukesha Ambaniego, prezesa Reliance Industries. Koszt jej budowy szacuje się na ponad 1 miliard dolarów, co czyni ją jedną z najdroższych prywatnych rezydencji na świecie.

Projekt rzuca wyzwanie tradycyjnej logice budownictwa mieszkaniowego. To nie tylko dom; jest autonomicznym miastem pionowym. Wewnątrz znajdują się:
– Garaż podziemny na 50 samochodów
– Trzy lądowiska dla helikopterów
– Kino na 160 miejsc
– Kilka basenów
– Śnieżny pokój
– Sala do jogi z przylegającym pokojem do medytacji

Architekci z Perkins + Will zaprojektowali go tak, aby wytrzymał silne wiatry i trzęsienia ziemi, biorąc pod uwagę jego położenie na obszarze aktywnym sejsmicznie. W konstrukcji zastosowano w niektórych miejscach betonowy rdzeń o grubości około 1,8 metra, który wzmacnia ją przed częstymi deszczami monsunowymi w Bombaju i potencjalną aktywnością sejsmiczną.

27-osobowa rodzina Ambani dzieli przestrzeń z pomieszczeniami mieszkalnymi dla ponad 600 pracowników. Logistyka życia codziennego jest tutaj ogromna. Jak zarządzać firmą, która działa bardziej jak mały hotel? Dzięki wielowarstwowym protokołom, dedykowanemu personelowi i infrastrukturze porównywalnej z budynkami komercyjnymi.

Kontrast pomiędzy Witanhurst i Antieą jest wyraźny. Jedna to pozioma przestrzeń o elegancji z początku XX wieku na obrzeżach Londynu. Drugi to pionowa twierdza nowoczesnej inżynierii w sercu Bombaju. Jednak oba służą temu samemu celowi: odizolowaniu swoich właścicieli od zwykłego świata.

Dla właścicieli domów lekcja nie polega na kopiowaniu tych udogodnień. Chodzi o zrozumienie skali. W Witanhurst luksus to przede wszystkim przestrzeń. W Antii prywatność i bezpieczeństwo są na pierwszym miejscu. Większość z nas pracuje w ramach ograniczeń przestrzennych, a nie w nadmiarze. Ale zasada pozostaje: Twój dom powinien odzwierciedlać

Monolit „Antilia”

Spójrzmy przez chwilę na liczby. Czterysta tysięcy stóp kwadratowych. To 37 000 metrów kwadratowych czystej, nierozcieńczonej powierzchni. Budynek znajduje się przy Altament Road w południowym Bombaju, gdzie grunt jest tak drogi, że prawdopodobnie ma swój własny kod pocztowy. To dom Mukesha Ambaniego, indyjskiego potentata biznesowego, który zdecydował, że zwykły dom nie wystarczy. Chciał wyrzeźbić na niebie oświadczenie o swojej mocy.

Obiekt jest obecnie wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa w kategorii największego domu należącego do jednej osoby. Chociaż nie jest to nawet największa prywatna rezydencja na niektórych bardziej ogólnych, mniej restrykcyjnych listach, w tym konkretnym wyborze zajmuje trzecie miejsce. Liczba trzy wydaje się przypadkowa, prawda? Kiedy jesteś tak spóźniony, ranga staje się bez znaczenia.

Sam budynek to inżynieryjny koszmar, który jakoś się sprawdza. Ambani zlecił jego budowę, spodziewając się, że wytrzyma trzęsienie ziemi o sile do 8 w skali Richtera. W Bombaju oczywiście można poczuć drżenie ziemi, ale nie tutaj. Budynek ma 27 pięter, ale jego masywna, bulwiasta konstrukcja nadaje mu pionowy wygląd standardowego 60-piętrowego biurowca. Dominuje w panoramie miasta, przedstawiając ciemny, odbijający światło monolit na tle wilgotnego powietrza.

Życie tutaj wymaga pracy. Sześciuset pracowników utrzymuje tę nieruchomość. To małe miasto w mieście. Są odpowiedzialni za wszystko, od utrzymania dziewięciu szybkobieżnych wind po utrzymanie obiektu. Sześć pięter jest zarezerwowanych wyłącznie dla parkingu. Mowa tu o przestrzeni mieszczącej aż 168 samochodów. Nie zbiór. Sto sześćdziesiąt osiem.

Udogodnienia przystosowane są do życia odciętego od codzienności. Jest tu kino. Salon piękności. Kawiarnia z lodami. A że w Bombaju jest nieznośnie gorąco, a temperatura przygniata człowieka jak mokry koc, jest w domu takie pomieszczenie, w którym ze ścian wylatują sztuczne płatki śniegu. Możesz stać w swoim salonie i czuć zimę, podczas gdy reszta miasta przygotowuje się na upały.

Koszt budowy tego potwora szacuje się na od 1 do 2 miliardów dolarów. Pieniądze to tylko liczby, dopóki nie staną się stalą i szkłem. Ambani zamienił swoje bogactwo w fortecę.

Pałac Buckingham

Pomysł, że monarchowie mieszkają w zwykłych biurach korporacji, jest mitem. Rezydencja władcy w Pałacu Buckingham służy również jako centrum administracyjne monarchii brytyjskiej. Ale tu jest haczyk: król nie jest jego właścicielem. Prawnie pałac należy do Crown Estate, samodzielnego przedsiębiorstwa handlowego. Oznacza to, że monarcha nie może sprzedać majątku ani traktować go jako majątku osobistego. Zamiast tego majątki królewskie płacą swoje zyski brytyjskiemu skarbowi. W zamian władca otrzymuje stałą roczną dotację na pokrycie obowiązków służbowych i utrzymanie pałacu.

To złożona relacja finansowa, ale fizyczna skala obiektu robi jeszcze większe wrażenie. Pałac to labirynt składający się z 775 pomieszczeń. Liczba ta obejmuje 52 sypialnie królewskie i apartamenty gościnne, 19 sal państwowych do funkcji oficjalnych i 188 sypialni dla personelu. Zwiedzający mogą zwiedzać pomieszczenia ogólnodostępne, ale skrzydła prywatne są surowo niedostępne. Głównymi atrakcjami turystycznymi są State Dining Room i Biały Buduar, słynący ze złoconego wiktoriańskiego fortepianu. Cała nieruchomość o powierzchni 828 000 stóp kwadratowych jest wyceniana na około 4,9 miliarda dolarów, co wyjaśnia, dlaczego jest obsługiwana przez oddzielny podmiot korporacyjny, a nie jest własnością prywatną.

1. Pałac Istana Nurul Imana

Jeśli Pałac Buckingham jest majestatyczny, to Pałac Istana Nurul Iman w Brunei jest na zupełnie innym poziomie. Służy jako oficjalna rezydencja sułtana Brunei i centrum jego administracji. W przeciwieństwie do modelu brytyjskiego, gdzie monarcha jest dzierżawcą przedsiębiorstwa państwowego, dom sułtana to ogromny kompleks, obejmujący biura administracyjne, kaplice, bibliotekę, a nawet meczet mogący pomieścić 5000 osób.

Pałac jest często opisywany jako największy budynek mieszkalny na świecie pod względem powierzchni zabudowanej, chociaż dokładne liczby są różne ze względu na rygorystyczny reżim bezpieczeństwa. Znajduje się nad brzegiem rzeki Brunei i składa się z kilku budynków połączonych ścieżkami dla pieszych. Podczas gdy Pałac Buckingham ma 775 pokoi, Istana została zaprojektowana tak, aby pomieścić tysiące gości i personelu, co odzwierciedla rolę sułtana nie tylko jako głowy państwa, ale także centralnej postaci w życiu gospodarczym i religijnym kraju.

Pałac, który na nowo definiuje pojęcie „domu”

Myślisz, że Twój weekendowy projekt DIY jest duży? Spróbuj utrzymać 257 łazienek.

Sułtan Brunei mieszka w Istana Nurul Iman. To nie jest tylko dom. To jest rezydencja rządowa. To jest wypowiedź na Twój temat. Zbudowany w 1984 roku, koszt jego budowy przekroczył 1,4 miliarda dolarów. To był czas, kiedy pieniądze miały inne znaczenie. Dziś znajduje się w Księdze Rekordów Guinnessa w kategorii największego pałacu mieszkalnego na świecie.

Spójrzmy na liczby. Oni nie kłamią.

Osiedle zajmuje powierzchnię ponad 2,1 miliona metrów kwadratowych. To 200 000 metrów kwadratowych czystego nadmiaru. Wewnątrz znajduje się 1788 pokoi. 257 łazienek. 44 marmurowe schody. Można spędzić całe życie spacerując po korytarzach i nadal nie widzieć każdego zakątka.

Jest większy niż Pałac Buckingham. Większy niż Pałac Wersalski. I wiele więcej.

Udogodnienia odróżniają rezydencję od pomnika. Znajduje się tam ogromny meczet ze złotą kopułą. Sala bankietowa na 5000 osób. Pięć basenów. Garaż na 110 samochodów. A dla koni do gry w polo? Mają klimatyzowane stajnie. Dlaczego nie?

Zapytacie, jak można odwiedzić takie miejsce? Nie można po prostu zarezerwować tam noclegu. Przez kilka dni po Ramadanie bramy są otwarte. Wstęp jest bezpłatny. Jeśli będziesz miał szczęście lub po prostu znajdziesz się w odpowiednim czasie, sułtan lub jego żona spotkają się z Tobą osobiście. Płeć decyduje o tym, kogo spotykasz. To jedyny moment, w którym publiczność może zbliżyć się do tronu.

Skala amerykańska kontra wielkość Starego Świata

Za oceanem największy dom w Stanach Zjednoczonych opowiada inną historię.

Posiadłość Biltmore znajduje się w Asheville w Północnej Karolinie. To jest zamek. XIX-wieczny wiejski dom przemysłowca George’a Vanderbilta. Nie stara się być największy na świecie. On po prostu chce być największy w Ameryce.

Powierzchnia inwestycji wynosi 175 000 stóp kwadratowych. 250 pokoi. Na pewno jest masywny. Ale w porównaniu do Istana Nurul Iman wygląda jak domek. Jest to jednak poważna nieruchomość.

Wewnątrz Biltmore znajdziesz 65 kominków. Sala bankietowa. Kręgle. Kryty basen. Jest przeznaczony do relaksu. Do przyjmowania gości. Aby pokazać bogactwo epoki pozłacanej.

Obydwa osiedla odpowiadają na to samo pytanie: ile przestrzeni potrzebuje jedna osoba?

Odpowiedź Brunei to 2,1 miliona stóp kwadratowych. Amerykańska odpowiedź to 175 000.

Jednym z nich jest forteca polityczna. Drugi to ośrodek wypoczynkowy. Do ich utrzymania potrzebne są zespoły pracowników. Żaden z tych projektów nie jest projektem DIY. Nie możesz po prostu dodać złotej kopuły do ​​swojego garażu. Nie można po prostu zburzyć ściany i mieć 250 pokoi.

Ale zasada jest taka sama. Przestrzeń to potęga. A moc wymaga konserwacji.