Dlaczego domy trafiają do postępowania upadłościowego? Prawdziwe pułapki finansowe, przed którymi stoją właściciele domów

0
9

Upadłość hipoteczna (forklosures) to nie magia. To jest matematyka. Kiedy właściciele domów przestają spłacać kredyt hipoteczny, bank zabiera klucze. Ale dlaczego przestają płacić? Rzadko kiedy zaczyna się od nagłej chęci utraty domu. Zwykle zaczyna się od złych obliczeń, pecha lub po prostu pecha.

Pułapka subprime

Przed kryzysem mieszkaniowym pożyczkodawcy rozdawali kredyty hipoteczne jak cukierki. Osobom o niskich dochodach i niskiej ocenie zdolności kredytowej przyznano kredyty hipoteczne typu subprime z atrakcyjnymi stopami początkowymi, które na papierze wydawały się przystępne. Stopa procentowa była niska. Miesięczna rata była przystępna.

To działało przez jakiś czas. Następnie ponownie przeliczono stopę zmienną. Płatność podwoiła się. Nagle dom, który wydawał się aktywem, stał się pasywem. Kredytobiorca nie miał środków na pokrycie skoku płatności. Matematyka już nie pasuje.

Nie chodziło tylko o to, że ludzie pożyczali za dużo. Chodziło o pożyczkę na warunkach zakładających, że świat pozostanie dobry i łatwy. Ale to nieprawda. Kiedy stawka wzrosła, iluzja przystępności cenowej upadła.

Załamanie rynku i nadpodaż

Ekonomia odgrywa większą rolę niż indywidualne budżetowanie. W czasach boomu ceny domów rosną. Pożyczasz pieniądze na poczet tego wzrostu. W czasie recesji ceny spadają. Ostry.

Kiedy rynek spada, Twój dom może być wart mniej, niż jesteś winien. Nazywa się to byciem „pod wodą” na hipotece. Bank nadal chce swoich pieniędzy. Nie masz kapitału, aby sprzedać dom i spłacić dług bez długów. Upadłość kredytu hipotecznego staje się jedyną opcją, nawet jeśli zniszczy Twoją historię kredytową.

Posiadanie domu na spadającym rynku oznacza nie tylko utratę kapitału, ale także utratę możliwości jego sprzedaży.

Inwestorzy nie są na to odporni. Szczególnie wrażliwe są obszary, w których występuje nadpodaż nowo wybudowanych domów. Jeśli rynek się uspokoi, inwestorzy nie będą mogli sprzedawać swoich nieruchomości. Ceny spadają jeszcze bardziej. Cykl dekoniunktury przyspiesza.

Utrata pracy i wydarzenia życiowe

Są też rzeczy, których nie da się zaplanować.

Recesja w pierwszej kolejności uderza w miejsca pracy. Tracisz dochód. Spłata kredytu hipotecznego jest odroczona. Jeśli nadal pracujesz, być może będziesz musiał przenieść się do innego stanu. Stwarza to podwójne obciążenie finansowe. Czekając na sprzedaż pierwszego domu, spłacasz dwa kredyty hipoteczne. Ta luka może utrzymywać się miesiącami. Dwie płatności są trudne do utrzymania.

Kolejnym ważnym czynnikiem są problemy zdrowotne. Choroba generuje ogromne rachunki dla szpitali. Jeśli główny żywiciel rodziny zachoruje, dochód ustanie. Oszczędności znikają. Spłata kredytu hipotecznego staje się opcjonalna. Ale tak nie jest, gdy przychodzi rachunek za szpital.

Utrata bliskiej osoby przebiega według podobnego scenariusza. Utrata współmałżonka często oznacza utratę zarobków. Pozostały przy życiu partner może nie kwalifikować się do pożyczki samodzielnie. Dom staje się nie do podniesienia.

Rozwód i puzzle z dwiema osobami

Rozwód jest szczególną pułapką finansową. Kiedy małżeństwo się kończy, dom jest często największym aktywem. Albo największa odpowiedzialność.

Jedna strona się wyprowadza. Kto spłaca kredyt hipoteczny? W umowie może być wskazana jedna osoba. Ale rzeczywistość często jest inna. Pieniądze się kończą. Narasta niechęć. Małżonek niebędący rezydentem przestaje płacić. Żyjący małżonek nie jest w stanie poradzić sobie sam.

Często nikt nie płaci. Banku nie interesuje, kto przestał płacić. Potrzebuje tylko pieniędzy. Dom objęty jest postępowaniem upadłościowym. Para przegrywa